Soszyńska: "Francuski szyk po prostu jest"


Nicole Soszyńska w ekspresowym tempie stała się specjalistką od mody, krytykującą kreacje gwiazd i celebrytek. Niedawno ostro wypowiedziała się o stylizacji Doroty Rabczewskiej. Zobacz: Córka milionerki KRYTYKUJE STYL DODY! Słusznie? Podczas otwarcia luksusowego butiku Nicole wyjaśniła, czym jest dla niej "paryski szyk", który chce promować wśród Polek:
 
Przede wszystkim naturalnością i świeżością. Francuski szyk po prostu jest. To nie jest tak, że ktoś planuje, jak ma się ubrać. Przede wszystkim polega na tym, jak ludzie łączą ubrania. Przełamywanie styli to podstawa. Zawsze zachować look niby ubrany, ale luźny i swobodny.
 
Zobaczcie, kto pojawił się na inauguracji butiku Gérard Darel w Galerii Mokotów.

Odpowiadasz na komentarz:

Komentarze (30)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 31
TO CI POMOŻE! ZAUFAJ! 29.04.2013 00:27
Masz problemy? kłopoty? Nie pożałujesz! Poświęć kilka sekund i wpisz w google : NIE DO ODPARCIA
TO CI POMOŻE! ZAUFAJ! 29.04.2013 00:27
Masz problemy? kłopoty? Nie pożałujesz! Poświęć kilka sekund i wpisz w google : NIE DO ODPARCIA
ostatnia deska ratunku! 29.04.2013 00:27
Masz problemy? kłopoty? Nie pożałujesz! Poświęć kilka sekund i wpisz w google : NIE DO ODPARCIA
gość 29.04.2013 00:27
Masz problemy? kłopoty? Nie pożałujesz! Poświęć kilka sekund i wpisz w google : NIE DO ODPARCIA
gość 29.04.2013 00:35
PUSTA LALA. W głowie pustostan.
gość 29.04.2013 00:41
Ale nabotoksowana.
gość 29.04.2013 00:54
Świadectwo Glori Polo: W tych okolicznościach, zaczęłam krzyczeć: „O wy, biedne dusze czyśćcowe, proszę was, wyciągnijcie mnie stąd, wydostańcie mnie. Proszę, pomóżcie mi!” Gdy tak krzyczałam, przepełnił mnie dotkliwy ból. Wówczas zauważyłam, jak miliony, wiele milionów ludzi płakało i szlochało. Ujrzałam nagle, że były tu niezliczone rzesze ludzi młodych, przede wszystkim młodych – wszyscy pośród niewymownych cierpień. Pojęłam, że w tym strasznym miejscu, w tym bagnie pełnym nienawiści i cierpienia zgrzytali zębami, i wydawali z siebie takie ryki i wrzaski z bólu, że przyprawiało mnie to o dreszcze, czego nigdy nie zapomnę. Macie pojęcie? Oto nieobecność Boga, oto grzechy, oto ich konsekwencje. Macie pojęcie, czym jest grzech? To całkowite przeciwstawienie się Bogu, który jest nieskończoną miłością. Grzech jest czymś tak przerażającym, że ma takie straszne skutki. A my żartujemy sobie z tego. Żartujemy z grzechu, piekła i demonów. Jednocześnie nie zdajemy sobie sprawy z tego, co robimy. Od tamtego przeżycia upłynęły lata, ale zawsze gdy o tym myślę, płaczę z powodu cierpień tych wielu ludzi. To byli samobójcy, którzy w momencie rozpaczy odebrali sobie życie, a teraz byli pośród tych mąk i katuszy; otoczeni przez te okropne stwory, okrążeni przez demony, które ich męczyły. Najgorsza w tej całej torturze była nieobecność Boga, Jego kompletna nieobecność, bo tam nie czuje się Boga. Zrozumiałam, że ci, którzy odbierają sobie życie, muszą tam tak długo pozostać, tyle lat, ile musieliby żyć na ziemi. Samobójstwem naruszyli porządek Boży, dlatego demony miały do nich dostęp. Dusze czyśćcowe zazwyczaj są uchronione od wszelkiego wpływu zła, są już świętymi Boga i nie mają już nic wspólnego z demonami.
gość 29.04.2013 00:55
Mój Boże, tak wielu biednych ludzi, szczególnie młodych... tak wielu, wielu, płaczących, cierpiących niewymownie... Gdyby wiedzieli, co ich czeka po samobójstwie, z pewnością pogodziliby się z grożącą im na przykład jakąś karą więzienia, zamiast skazywać się na coś takiego. Wiecie, jakie dodatkowe cierpienia muszą znosić? Muszą przyglądać się, jak ich rodzice lub najbliżsi, którzy jeszcze żyją, cierpią z ich powodu, znoszą hańbę, wpędzają się w kompleksy winy: „Gdybym go wychował surowiej, gdybym go ukarał...”, albo: „Gdybym go ukarał, gdybym mu powiedział, gdybym zrobił to czy tamto...” itd. Te wyrzuty sumienia przytłaczają, są bolesne, stanowią ich piekło na ziemi. Konieczność przyglądania się temu cierpieniu najbliższych sprawia im największy ból. Jest to dla nich największa męka, z której demony się cieszą. Dlatego pokazują im wszystkie te sceny: „Popatrz, jak twoja matka płacze. Popatrz, jak twój ojciec płacze, jak są zrozpaczeni, przepełnieni strachem, jak się obwiniają, jak dyskutują i nawzajem się oskarżają. Popatrz na cierpienia, jakie im zadałeś. Spójrz, jak teraz buntują się przeciw Bogu. Spójrz na swoją rodzinę! Wszystko to twoja wina.”
gość 29.04.2013 00:55
Te biedne dusze potrzebują przede wszystkim tego, aby ci, którzy pozostali na ziemi, rozpoczęli lepsze życie, zmienili swe życie, spełniali dzieła miłości, odwiedzali chorych, aby zamawiali Msze św. za zmarłych oraz sami w nich uczestniczyli. Dusze te miałyby z tego wielką korzyść i czerpałyby pociechę. Dusze, które są w czyśćcu, nic nie mogą dla siebie zrobić. Nic, zupełnie nic. Ale Bóg może uczynić coś poprzez niezmierzone łaski Ofiary Mszy św. Powinniśmy im w taki sposób pomagać i zamawiać za nie Msze św., sami w nich uczestniczyć i ofiarowywać nasz udział jako dar Ojcu Niebieskiemu przez Najświętszą Maryję Pannę. Przepełniona strachem pojęłam, że dusze te nie mogą mi pomóc. W obliczu tego strachu i paniki ponownie zaczęłam wołać: „Kto się pomylił? To musi być jakiś błąd! Spójrzcie, jestem święta, wszyscy nazywali mnie za życia świętą. Nigdy nie kradłam i nigdy nie zabiłam. Nikomu nie zadałam cierpień. Zanim zbankrutowałam, za darmo leczyłam zęby i często nie żądałam pieniędzy, gdy nie mogli mi zapłacić. Robiłam paczki dla biednych… Co ja tutaj robię?” Domagałam się respektowania moich praw! Byłam przecież taka dobra, powinnam trafić prościutko do Nieba. „Co tu robię? Chodziłam w każdą niedzielę na Mszę św., mimo że podawałam się za ateistkę. Wprawdzie nie zważałam na to, co mówił ksiądz, ale nigdy nie opuściłam Mszy św. Jeśli w całym życiu nie było mnie na niej pięć razy, to tylko tyle, nie więcej. Co ja tutaj zatem robię?! Uwolnijcie mnie stąd! Wyciągnijcie mnie stąd!”
gość 29.04.2013 00:56
Krzyczałam i wrzeszczałam, pokryta tymi ohydnymi stworami, które się mnie uczepiły: „Jestem wyznania rzymsko-katolickiego, jestem praktykującą katoliczką, proszę, uwolnijcie mnie stąd!” Ujrzałam moich rodziców Podczas gdy moje ciało na ziemi znajdowało się w śpiączce, gdy tak krzyczałam, że jestem katoliczką, ujrzałam małe światło. A wiedzcie, że jedno malutkie światełko w tej nieprzeniknionej ciemności jest już czymś wspaniałym, gdy znajdujecie się w takiej absolutnej, nie dającej się opisać ciemności. To najlepsze, co może się wam w tej sytuacji przytrafić. To największy prezent, o którym można pomarzyć i na którego otrzymanie nie ośmielacie się mieć nadziei. Nad tą niesamowitą i mroczną dziurą widzę kilka stopni. Spoglądam w górę i zauważam tam mojego ojca. Umarł 5 lat przed tym wydarzeniem. Stał prawie na skraju tej przepaści. Miał trochę więcej światła niż ja, w dole. Kilka stopni wyżej zobaczyłam moją matkę. Miała jeszcze więcej światła. Była zatopiona w modlitwie, jakby w postawie adoracji. Gdy ujrzałam ich oboje, wypełniła mnie taka radość, tak wielka, że nie mogąc się opanować zaczęłam wołać: „Tato! Mamo! Jakże się cieszę, że was widzę. Proszę, wyciągnijcie mnie stąd! Proszę was z całego serca, wyciągnijcie mnie stąd! Wydostańcie mnie stąd!” Gdy na mnie spojrzeli i mój tata zobaczył mnie w tej beznadziejnej sytuacji... musielibyście zobaczyć ten wielki ból, który mogłam wyczytać z ich twarzy... Po tamtej stronie natychmiast widzi się takie rzeczy, gdyż każdego rozpoznaje się do głębi. Tak więc popatrzyłam na nich i natychmiast odczułam ogromny smutek i cierpienie, jakie czuli moi rodzice, widząc mnie w takim stanie.
gość 29.04.2013 00:56
Mój tata zaczął gorzko płakać, zasłonił twarz rękami i lamentował: „Córko! Moja córeczko!” A moja matka dalej modliła się. I tak oto zdałam sobie sprawę, że moi rodzice nie mogli mnie wydostać. Przy tym wszystkim wielkim cierpieniem było to, że moją sytuacją przyczyniłam się do tego, że także tam, gdzie byli, musieli dodatkowo znosić mój ból. Moje cierpienie potęgowało i to, że widziałam, jak dzielą je ze mną, nic nie mogąc dla mnie zrobić. Pojęłam również, że byli tu, ponieważ musieli zdać Panu sprawę z wychowania mnie. Byli ustanowionymi strażnikami talentów, które Bóg mi dał. Mieli obowiązek ustrzec mnie przed atakami szatana – swoim życiem i przykładem. Mieli obowiązek podtrzymywać łaski, dane mi przez Pana. Wszyscy rodzice są strażnikami talentów, które Bóg daje ich dzieciom. Gdy ujrzałam cierpienie moich rodziców, przede wszystkim mojego ojca, krzyczałam zrozpaczona: „Wyciągnijcie mnie stąd, zabierzcie mnie stąd!” Eutanazja Ponownie z całej siły zaczęłam krzyczeć: „Wydostańcie mnie stąd! To musi być jakaś pomyłka. Kto jest za nią odpowiedzialny? Wyciągnijcie mnie stąd!” W tym czasie, kiedy tak krzyczałam, moje ciało znajdowało się na ziemi w śpiączce. Byłam podłączona do wielu aparatów. Byłam w agonii. Umierałam. Moje płuca nie pracowały, nerki nie funkcjonowały. „Żyłam” jeszcze, gdyż byłam podłączona do urządzeń, a moja siostra, która jest lekarzem, nalegała, aby nie odłączano mnie od nich. Powiedziała do opiekujących się mną lekarzy i pielęgniarek, którzy chcieli ją namówić do zakończenia intensywnej terapii i wyłączenia aparatury: „Nie jesteście Bogiem!” Lekarze bowiem uważali, że nie opłaca się kontynuować intensywnej terapii. Rozmawiali już z moimi bliskimi i przygotowywali ich na to, że umrę. Mówili, że powinni pozwolić mi umrzeć w spokoju, gdyż leżałam w agonii. Moja siostra jednak nie ustępowała. Widzicie ten paradoks? W moim życiu zawsze
gość 29.04.2013 00:56
W moim życiu zawsze broniłam eutanazji, tak zwanego prawa do „godnej śmierci”. Moja siostra mogła przy mnie być tylko dlatego, że sama była lekarzem. Przez cały czas trwała przy mnie. W momencie, gdy moja dusza była po drugiej stronie i widziałam rodziców, i krzyczałam z całych sił do nich, moja siostra usłyszała całkiem wyraźnie, jak wołałam do rodziców, ciesząc się z tego, że przybyli, aby mnie wydostać... Jednakże źle zinterpretowała to wołanie. Prawie umarła ze strachu, kiedy usłyszała moje krzyki – naprawdę usłyszała je wyraźnie, czuwając przy moim łóżku. Dla niej oznaczały, że ostatecznie odejdę z tego świata. Zawołała: „Moja siostra umarła! Przegrała walkę. Mój ojciec i matka zabrali ją. Odejdźcie stąd, tato, mamo, idźcie sobie! Nie bierzcie jej ze sobą. Ma przecież jeszcze małe dzieci. Nie zabierajcie jej nam. Nie zabierajcie mojej siostry Glorii. Zostawcie ją!” Lekarze musieli ją stamtąd zabrać, gdyż sądzili, że jest w szoku. I nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ przeżyła wiele: śmierć mojego siostrzeńca, którego musiała zabrać z krematorium, śmierć siostry czy raczej jej krytyczną sytuację: nie umarła, ale nie przeżyje dzisiejszego dnia – jak mniemali lekarze. Obciążona była tymi troskami i obawami już od 3 dni i do tego wszystkiego nie mogła spać. Nic dziwnego, że jej koledzy sądzili, że postradała zmysły.
gość 29.04.2013 00:57
Egzamin Na nowo zaczęłam krzyczeć: „Nie rozumiecie! Wyciągnijcie mnie stąd, jestem przecież katoliczką! To wszystko musi być jakimś nieporozumieniem, pomyłką! Ktoś się tam pomylił! Proszę, wyciągnijcie mnie stąd!” I gdy tak rozpaczliwie krzyczałam, nagle usłyszałam głos, tak słodki i miły głos, niebiański głos. Na jego dźwięk cała moja dusza zadrżała z radosnego uniesienia. Wypełniła się głębokim pokojem i niewyobrażalnym uczuciem miłości. A wszystkie te ciemne postaci błyskawicznie odstąpiły przerażone, nie mogą bowiem przeciwstawić się owej miłości. Tego pokoju też nie mogą znieść. Upadły na ziemię, leżały tak, jak gdyby też adorowały Pana. To wywarło na mnie niesamowite wrażenie. Wyobraźcie sobie! Widzę te byty, straszne złe duchy, powalone na ziemię... Jak tylko usłyszały Głos Pana (pomimo pychy szatana, z powodu której odczuwają go jako bardzo nieprzyjemny), rzuciły się na klęczki!
gość 29.04.2013 00:57
Zobaczyłam Najświętszą Pannę na kolanach, gdy kapłan unosił Naszego Pana w Hostii, podczas Mszy św. odprawianej za duszę mojego kuzyna. Maryja Niepokalana modliła się za mnie! Klęcząc u stóp Naszego Pana, zbierała wszystkie modlitwy, jakie ludzie na ziemi ofiarowywali za mnie, i Mu je oddawała. Czy wiecie, że w chwili Podniesienia, gdy kapłan podnosi Hostię, obecność Jezusa jest odczuwalna i wszyscy trwają pokornie na klęczkach, nawet złe duchy! ...A ja chodziłam na Mszę św. bez minimum szacunku, bez skupienia uwagi, z gumą do żucia w ustach, czasami drzemiąc, rozglądając się, rozproszona tysiącem banalnych myśli...! A potem miałam jeszcze czelność tymi samymi ustami uskarżać się, pełna pychy, że Bóg mnie nie wysłuchał, kiedy Go o coś prosiłam! Wierzcie mi, że było dla mnie wstrząsające, kiedy ujrzałam jak, przy przejściu Naszego Pana, wszystkie te stworzenia, nawet te straszne byty, rzucały się na ziemię w imponującym uwielbieniu. Ujrzałam Niepokalaną Dziewicę, wdzięcznie klęczącą u stóp Pana, orędującą za mnie, w uwielbieniu przed Nim. ...A ja, grzesznica, tak brudna, traktowałam Go bez odrobiny szacunku, i mówiłam, że byłam dobra... Tak, dobry ze mnie nędzarz! Wypierałam się i przeklinałam Pana! Pomyślcie, jaką byłam grzesznicą, skoro nawet złe duchy kajały się do ziemi, kiedy przechodził Pan Jezus Chrystus...!
gość 29.04.2013 00:58
Niezwykły pokój powrócił i usłyszałam, jak ten piękny głos powiedział do mnie: „No dobrze, jeśli naprawdę jesteś katoliczką, to na pewno możesz wymienić Dziesięć Przykazań Bożych!” Co za nieoczekiwane wyzwanie dla mnie. Teraz się ośmieszę. Sama zastawiłam tę pułapkę na siebie moim krzykiem i deklaracją. Cały świat ma teraz dowiedzieć się o moim kłamliwym wyznaniu. Straszna perspektywa dla mnie. Możecie to sobie wyobrazić? Wiedziałam, że istnieje Dziesięć Przykazań. Nic więcej. Nic. Zupełna ciemność. „Ojej, jak ja się z tego wyplączę? Co mam teraz zrobić?” Pomyślałam: „Tylko się nie poddawaj, jakoś to będzie!” Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swego, z całej duszy swojej... Moja matka zawsze mówiła o pierwszym przykazaniu miłości. Nareszcie jej słowa mają jakąś wartość dla mnie.
gość 29.04.2013 00:58
Jej ciągłe napomnienia i pouczenia nie były więc daremne. Wybiła zatem godzina, by udowodnić, jaką to jestem grzeczną i posłuszną córeczką. Mama ucieszy się z tego. Przekonajmy się, czy z tą szczątkową wiedzą dam sobie radę, nie ujawniając mojej ignorancji. Myślałam, że ze wszystkim sobie poradzę, tak jak to było w moim życiu. Miałam zawsze najlepsze wymówki i zawsze umiałam ze wszystkiego wybrnąć. Zawsze tak się usprawiedliwiałam i broniłam, że po prostu nikt nie zauważał tego, czego nie wiedziałam i czego nie potrafiłam. Tak samo wyobrażam to sobie teraz i zaczynam mówić: „Pierwsze przykazanie brzmi: Kochaj Boga ponad wszystko, a bliźniego swego jak siebie samego!” I słyszę odpowiedź: „Doskonale!” Zaraz po tym ten sam miły głos mówi: „A czy ty kochałaś swoich bliźnich?” Odpowiadam prędko: „Tak, tak, kochałam ich; tak, naprawdę ich kochałam. Tak, kochałam ich!” Z drugiej strony dochodzi do mnie: „Nie!” Krótkie, krystalicznie czyste: nie!
gość 29.04.2013 07:40
Czyli ta młoda dama nie jest decontracte, nie ma fracuskiego szyku, bo jest sztuczna jak lalka barbie. W takim wieku zafundować sobie takie wary, to nie przystoi. Pieprzy o naturalności, a sama jest sztucznie napompowana jak balon.
gość 29.04.2013 07:42
I ona też nosi ładno sukienke, bo onsa ma ten french look:). Jest taki naturalna, taka młoda i świeża, normalnie bez grama botuliny, szczególnie w ustach.
gość 29.04.2013 07:58
Sratatata francuski szyk. Mieszkam czasem we Francji [praca lub urlopy]:starsze panie noszą spodnie i koszulki. W Paryżu dziewczyny chodzą głównie na czarno, co wg nich usprawiedliwia np. krótkie ciemne spódniczki odsłaniające niezbyt zgrabne lub grube nogi. Do tego byle jak związane włosy w kitkę, tony papierosów. No nie wiem, nie wiem... ale szyku tam nie widzę. W bogatszych dzielnicach co najwyżej.
gość 29.04.2013 10:03
co oni mają z tą Francją? teraz takie to modne, żeby 'mieć ten francuski szyk', albo jakikolwiek - byle nie POLSKI. żałosne.
gość 29.04.2013 10:03
co oni mają z tą Francją? teraz takie to modne, żeby 'mieć ten francuski szyk', albo jakikolwiek - byle nie POLSKI. żałosne.
gość 29.04.2013 12:01
Styl to trzeba mieć a nie go przełamywać, przełamywać to można konwenanse. Co do szyku to prawda, że Polakom przydał by się jakikolwiek czy Francuski czy Angielski czy jaki tam wolicie (chodzi o projektantów i drescode - nie o to kogo zobaczyliście w kolejce do McDonalda na wakacjach - bo moze to byl Polak :P). Narazie większość Polaków ma zerową wiedzę na temat mody, stylu i konwenansów. Na szczęście jest sporo blogerów i nie tylko, którzy parają się pracą u podstaw... Hołota musi jednakże zechcieć zacząć słuchać bo inaczej zostanie do końca życia hołotą... :) pozdrawiam.
gość 29.04.2013 12:44
"Styli"??? Jezu, ta dziewucha nie umie skladnie sie wypowiedziec. Co za wiesniara!!!
gość 29.04.2013 13:15
gość: I ona też nosi ładno sukienke, bo onsa ma ten french look:). Jest taki naturalna, taka młoda i świeża, normalnie bez grama botuliny, szczególnie w ustach.
tego się w usta nie wstrzykuje "znawco" poco szczekasz o czymś o czym nie masz pojęcia? Poza tym wy awsze jak widzicie gdzieś zwykłe, duże usta- a nie w zaniku doszukujecie się pompowania. ja mam duże usta i zawsze każda pizda pyta czy ja sobie aby czegoś nie robiłam.. no ja pierdolę.. poza tym sztuczne zawsze widać. natury nie da się tu podrobić.
gość 29.04.2013 13:33
Super teledysk Jaskółeczka i ładną piosenkę Szamanka wykonała Magda Przychodzka
gość 29.04.2013 13:55
french look to paul&joe, maje i sandro... nawet nowy jork sie teraz nim ekscytuje ale soszynskiej botoks wygladzil zmarszczki na mozgu to zglupiala ( im wiecej zmarszczek na mozgu, tym organizm jest bardziej inteligentny)
gość 29.04.2013 13:58
gość: Czyli ta młoda dama nie jest decontracte, nie ma fracuskiego szyku, bo jest sztuczna jak lalka barbie. W takim wieku zafundować sobie takie wary, to nie przystoi. Pieprzy o naturalności, a sama jest sztucznie napompowana jak balon.
deontracté to sa jej neurony,ze nawet zdania nie potrafi sklecic. mieszkam od pieciu lat w luksemburgu, mieszkam 2h pociagiem (tgv) od paryza. soszynska jest za biedna i za malo kreatywna by otowrzyc cos w Paryzu,wiec udaje arystokratke na biednym,polskim podworku.
gość 29.04.2013 16:54
nie jest nabotoksowana-jest naturalnie piękna a wy wszyscy po prostu jej zazdrościcie!
gość 02.05.2013 17:45
Przstancie krytykowac. Polakom napewno potrzebne sa jakies lekcje stylu i manier. Wyladamy i zachowujemy sie czesto beznadziejnie
cheap fake hermes bracelet 19.11.2013 00:45
aaa hermes birkin replicas Soszyńska: "Francuski szyk po prostu jest" - PUDELEK.TV cheap fake hermes bracelet http://www.rockland.dk/Kili/replicas-de-relojes-hermes.html
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 31
Organem właściwym w sprawach audiowizualnych usług medialnych na żądanie jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji