Trwa ładowanie...
Przejdź na
Cherry
|

Rosyjska influencerka reaguje na nałożone na kraj sankcje i ostentacyjnie NISZCZY MARKOWE PRZEDMIOTY. "Ja bez tego wszystkiego przeżyję" (WIDEO)

Podziel się:

Popularna rosyjska instagramerka, Katrin Klimova, w kontrowersyjny sposób pokazała swój stosunek do nakładanych na jej kraj sankcji. W tym celu wyrzuciła i zniszczyła produkty marek, które wycofały swoje wyroby z Rosji, wywołując burzę wśród internautów.

Rosyjska influencerka reaguje na nałożone na kraj sankcje i ostentacyjnie NISZCZY MARKOWE PRZEDMIOTY. "Ja bez tego wszystkiego przeżyję" (WIDEO)
Rosyjska influencerka reaguje na sankcje (Instagram)

Dwa tygodnie temu cały świat wstrzymał oddech, gdy wojska Władimira Putina zaatakowały ukraińskie ziemie. Od tamtej pory coraz głośniej mówi się o dramatycznej sytuacji w Ukrainie. Temat ten podejmowany jest nie tylko w prasie i mediach społecznościowych, ale także na ważnych imprezach medialnych, które organizowane są mimo trwającej wojny. Ważnym i jednocześnie kontrowersyjnym wydarzeniem był pokaz Balenciagi na paryskim Tygodniu Mody, który miał być hołdem dla Ukraińców.

Swoje wsparcie w obliczu militarnej inwazji na Ukrainę okazuje coraz więcej wpływowych marek oraz koncernów. Poprzez nakładanie sankcji uniemożliwiają Rosjanom korzystanie z ich usług i kupowanie konkretnych produktów, wycofując swoje wyroby z tamtejszego rynku. Zawieszona została działalność najbardziej wpływowych firm ze świata mody i technologii m.in. Chanel, Prada, Gucci, Zara oraz Apple i Microsoft.

Zobacz także: Będą kolejne sankcje na Rosję? Propozycje z Polski

Podczas gdy kolejni giganci decydują się na wycofanie swoich produktów z rosyjskiego rynku, a solidarność z narodem ukraińskiem okazują także córki najpotężniejszych oligarchów, znajdują się też tacy, którzy otwarcie okazują oburzenie względem nakładanych sankcji. Jedną z takich osób jest Katrin Klimova. To pochodząca z Rosji popularna influencerka, która zajmuje się tematyką parentingowo-lifestyle'ową. Jej nowe nagranie, gdzie jednoznacznie pokazuje swój stosunek do decyzji luksusowych marek, wzbudziło skrajne emocje wśród internautów.

Na filmiku widzimy celebrytkę, która trzyma w ręku parę butów firmy Adidas oraz kilka toreb z widocznymi nazwami znanych marek i żwawo maszeruje w stronę śmietnika. Najpierw Klimova zamaszyście wrzuca do śmietnika adidasy, po czym zabiera się za rozbijanie nowych telefonów o ziemię oraz cięcie ubrań. Na koniec influencerka zostawia na śmietniku ubranie z Zary i odchodzi, machając do widzów na pożegnanie.

Nie wiem, jak wy, ale ja bez tego wszystkiego przeżyję. Szczerze mówiąc, jestem już zmęczona znęcaniem się nad pokojowym rosyjskim społeczeństwem - dodała obok postu.

Nagranie skomentowało ponad 25 tysięcy osób, które w większości ostro skrytykowało bezmyślne zachowanie Klimovej. Internauci dopytywali się, czemu nie przekazała kupionych artykułów potrzebującym skoro jest świadoma, ile osób aktualnie zmaga się z biedą. Influencerka tłumaczyła, że sama kiedyś żyła w fatalnych warunkach i doskonale zna uczucie bezradności:

Kiedyś w ogóle nie miałam swoich ubrań: chodziłam w porwanych ciuchach, przyjaciółki oddawały mi swoje ubrania, jadłam chleb z solą i marzyłam o zimowych butach. Bardzo dobrze to pamiętam. Mnie nie zastraszą brakiem komfortu! Mnie nie wolno tak szantażować! Jeśli życie mnie do tego doprowadzi, to ja się odnajdę w dowolnych życiowych okolicznościach!

Kontynuując, kobieta tłumaczyła, że umyślnie kupiła i zniszczyła pokazane produkty, aby jasno wyrazić swoją opinię:

Kochani, nie rozumiecie. Ja nie będę teraz pozbywać się nabytych rzeczy. Wszystko kupiłam za swoje pieniądze. Za uczciwie zarobione pieniądze. Ten filmik jest specjalnie przesadzony tylko dla social mediów. Już raz mówiłam, że to pokazówka. Niektórzy kumaci ludzie od razu zrozumieli, że to pokazówka, która ma pokazać mój punkt widzenia.

Jeśli się tak złoży, że w przyszłości nie będę mogła już posługiwać się wycofanymi rzeczami, to z łatwością znajdę zamienniki. Do ludzi, którzy piszą mi w komentarzach, że nagrałam to iPhonem: będę go używać, póki się nie zepsuje. I mam do tego pełne prawo! - podsumowała.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl